Gwiazda Dawida, orzeł Piastów i L.Kaczyński, czyli Antysemityzm sezon 2

Oni wchodzą kuchennymi drzwiami. Gwiazda Dawida, orzeł Piastów i L.Kaczyński, czyli Antysemityzm sezon 2  albo wspólna historia mikroskopu i bicza

I

POLSKA PRZESTRZEŃ SPOŁECZNA INFEKOWANA PARANOJĄ WIELKIEGO BRATA

Jak zauważył  T.Szlezak żyjemy w czasach wrogich myśleniu i mądrości. Lecz że aż tak, nie sądziłem. Jest hipertragicznie. Ludzie chcący być naszymi przewodnikami, doradcami – kierują się strachem i ignorancją. Rządzi nami wszechobecna mgła, mętność, koryfeusze polityki i mediów (przy milczeniu przedstawicieli świata nauki) nie wiedzą, nie potrafią zdefiniować co to antysemityzm, symbol, znaczenie, skojarzenie, mowa, język, patriotyzm, nacjonalizm, kultura, wartość, krytyka, logika, racjonalizm, korespondencja znaczeń, dzieło sztuki, sztuka, satyra, groteska, karykatura i śmiech. Ministrowie finansują pokaźnymi milionami tak jawnych hochsztaplerów na niwie nauki i kultury, że trudno uwierzyć iż robią to z niewiedzy.

Na ulicy drą się szczekaczki: Dlaboga, Ojczyzna w niebezpieczeństwie! Larum grają! Wojna! Nieprzyjaciel w granicach!  Olechowski, Matczak i bracia Karnowscy się zrywają, szablę chwytają, na koń wsiadają. Fale nienawiści wdzierają się w głąb lądu!  Podmywają mosty pontifexa Głodzia. Białogłowa jakaś podła rokosz wznieciła! Piela Basia ja zwą, niecnotę, co dłoni fałszywej nie wstrzymała, by na świętość ją podnieść. Sojusz podminowała, przyszłość ojczyzny podważyła! Żyda skrytego w dwóch mających się ku sobie trójkątach, to jest  w  gwieździe Dawida skojarzyć się odważyła z… pieniądzem, ot tupet! Cały świat wie, że Żyd kojarzy się z dzierganiem na drutach, rybactwem dalekomorskim, budową okrętów i ciężką pracą na roli. I z obdarzaniem dzieci prezentami. A ona powiązała… z pieniądzem? Niech ją dunder świśnie, Rothschild z Rockefellerem poprawi a lichwa niech ją przeklnie i wyda na łup Goldman-Sachs będącego w fuzji z JP Morgan! Czy słyszał to świat, by Żyd i pieniądz mieli cokolwiek przez wieki wspólnego?! W swej mroczącej oczy bezczelności spodziewała się, że mikroskopów nie macie. Zbrodni nie wytropicie.  Ale kara ją dosięgnie i będzie sroga, by nikt nie poważył się iść w jej ślady. Jest zbrodnia – musi być i kara. Będzie ścięta, lub obwieszona na rynku a jej współpracownicy w tej zbrodni uwiązani do pręgierza na dni 3 zostaną decyzją Komitetu Nowogrodzkiego. I to szybko! Jak doprecyzował JE  J.D. Nie łudźcie się, na każdego się znajdzie mikroskop, teleskop i radioteleskop.

screen shot 01-18-19 at 01.11 am

screen shot 01-20-19 at 12.39 pm

Ktoś się odzywa: A konkretnie, panowie, coście zobaczyli? Jakie stereotypy ujrzały wasze oczęta? Jakie wątki antysemickie? Całą schizofrenia i kompromitacja tychże panów w tym jest, że żaden z nich nie powiedział, jakie miał widzenie, kto mu się objawił. Prawdopodobnie gdyby zrozumieli, w co… weszli, dali by grube sumy, by usunąć ślady tej enerdowskiej nadgorliwości, tak śmiesznej, tak autoponiżającej, że już bardziej chyba nic nie być nie może.

screen shot 01-20-19 at 01.23 pm

Ilustracja. Ten oto młodzian pospołu z Jonnym D. wprowadzili w drżenie nogawki rządu i partii rządzącej za pomocą tupetu i swoich obsesji etnicznych. Żenada, kompromitacja i złe wróźby dla RP stojącej na tak miękkich w kolanach nogach przed takimi osobnikami…

Prawdę mówiąc to nikt dokładnie nie wie, co zostało potępione. I to jest piękne, ten posmak tajemnicy, ten odór świętości, owe ingrediencje orwellowskie. Wszyscy się odsuwają, przestają zauważać raskolniczkę. Niech ponosi sama ciężar swego przestępstwa. Kierownicy grożą, surowością konsekwencji, brakiem litości – tłum milcząco wyraża domyślną, bezpieczną dezaprobatę dla burzycieli miru domowego, prowokatorek kto wie, czy nie dążących do wzniecenia wojny domowej. Aż chce się żyć w tak odpowiedzialnym społeczeństwie, bacznym, spojonym. Duma. Duma wszystkich rozpiera. Jednak wiele jest jeszcze do zrobienia, do poprawienia.

Najwyższy zesłał nam incydent rasistowskiego ataku na jedno z państw bliskiego wschodu oraz na jeden z narodów – ataku przebiegle, perfidnie, w sposób niedostrzegalny dla kamer a jawny jedynie dla mikroskopów dokonanego przez kobietę podającą się za artystkę i jej wspólnika, który wpuścił ją do budynków rządowej telewizji.

Dlaczego mówię, że najwyższy zesłał nam incydent z Basią Pielą? Bo jakżeż to wydarzenie ułatwia nam orientację w świecie, dobór znajomych, współpracowników, podwładnych. Nie musimy sami sobie i innym robić czasochłonnych testów na IQ. Wystarczy, że spytamy się danej osoby, o której władzach umysłowych chcemy sobie wyrobić szybko zdanie – w takich oto słowach: Co sądzisz o antysemickim, podle rasistowskim ataku niejakiej Barbary Pieli na semitów? Delikwent odpowiada i już wiemy, kto zacz.

screen shot 01-20-19 at 08.14 amscreen shot 01-20-19 at 08.13 am

Nagrobek w pobliżu grobowca sułtana Turków Seldżuckich, Melika Shaha z XI w.

 

Podobnie szybko i pewnie możemy diagnozować obywatelską czujność dziennikarzy, polityków. Na przykład, na przykład Jacek Łęski, na przykład bracia Karnowscy i wielu innych zdali ten egzamin. Dopadli, napiętnowali i potępili. I przeszli do historii. Tak jak inni wieczni nasi bohaterowie. „Na przykład Majewski. Podniósł wydajność z jednego hektara i przeniósł ją na drugi hektar. My również podnieśmy, postawmy, niech stoi. Dość tych kabaretów politycznych, tych kawałów abstrakcyjnych, tych sztuczek podejrzanych, tych absurdalnych kojarzeń i całego tego memłania.” Tych kukieł, marionet i odrażających pacynek. Polityk nie może się kojarzyć społeczeństwu odrażająco. Ma być w pełnym świetle, nie w żadnym mroku, uśmiechnięty, piękniejszy od nas, porywający nas. I ma być uważany za uczciwego i bogobojnego. I ma nie siedzieć w kącie, tylko mieć pół setki kont.

W kraju trwa dziwna, niezdrowa, fabrykowana przez kręgi władzy – atmosfera. Aura podejrzeń, śledzenia, wymuszania ekspiacji i miłości każdego polityka. Aura charakterystyczna dla każdego counterintelligence state (czyli państwa rządzonego przez służby). Pawka Morozow, Wielki Brat i Erich Honecker są patronami tego ducha, czy też raczej duszności, która powoli staje się nie do zniesienia. Deprawacja rozbrzmiewająca pod kopułami bazylik, wież ratuszowych i z ulicznych szczekaczek – sięga zenitu. Republ;ika Okrągłego Stołu gnije i wypala się w apogeum swego pozornego triumfu. Jednak tak duże natężenie deprawacji ogłasza zarazem, iż już rozpoczął się moment, gdy to, co trzeba staje się zważone i policzone. Denuncjacje i samokrytyki unoszą się w powietrzu, złoczyńcy sami siebie kanonizują. Trwa ostatni bal nieprawości. 

Basia Piela dała się zastraszyć i zmusić do złożenia komunistycznej SAMOKRYTYKI i nieopatrznie takąż samokrytykę wypowiedziała na twitterze. Niepotrzebnie, a z drugiej strony potrzebnie, bo dzięki temu możemy zobaczyć jak na dłoni, ku czemu ta paranoja prowadzi. Paranoja indukowana w stajniach narybku michnikoidalnego (OKOpress) i niesiona między lud przed jedną ze stron wzajemnie szantażujących się kast politycznych i popierana oraz wzmacniana przez… drugą stronę. System układów niejawnych dwóch niby przeciwnych stron kończy się zawsze tak samo – zjednoczeniem wokół kłamstwa, dlatego też mamy potępienie Basi Pieli i Rachonia przez PIS złączone z demonstracjami POKO i KOD-u przeciw programom TVP. Dwaj udawani wrogowie wreszcie, na święto swojego końca łączą się w walce ze wspólnym wrogiem ,czyli niezależnym ludzkim umysłem.

Skoro nie chcecie ujawnić jakie bóstwo lub demon wam się objawiło, spróbujemy wyeksplikować to analitycznie.

WYLICZMY WIĘC DWIE NAJWAŻNIEJSZE PARANOJE INDUKOWANE NAM DO DZIŚ:

A) PARANOJA OCENY TREŚCI WYDRUKU MKROSKOPIJNEJ, NIECZYTELNEJ MINIATURY DOKONANEGO PRZEZ OSOBĘ „A” NA PODSTAWIE STUKROTNIE WIĘKSZEGO WZORCA ZAMIESZCZONEGO W SIECI PRZEZ OSOBĘ „B”

Ta paranoja indukowana była i jest nam powszechnie. Rozpoczął ją portal
OKO press – ojciec paranoi antypielowej i antyrachoniowej – przejęli różni wzmożeni antynarodowi twitterowicze wklejający pełnowielkościowy wzorzec banknotu i z poczuciem triumfu demonstrujący gwiazdę Dawida i różne napisy pokrywające banknot i będące W PROGRAMIE B.Pieli poza zakresem rozdzielczości ludzkiego oka, tym bardziej, że filmik był animowany, a nie był pokazem slajdów. Że robią taką hucpę wzmożeni internauci z POKODU, to zrozumiałe, ale że po nich powtarza to kierownictwo państwowych mediów i portal wpolityce – to jest katastrofa intelektualna.

d0d1c480d2360a40c095ae3e18b8fdc57500006b0a05403c959c1ee108f6a1ba1b0a88750000

 

Z czym można porównać tę PARANOJĘ MIKROSKOPOWĄ? Ano wyobraźmy sobie, że scenograf serialu o Piłsudskim potrzebuje do zapełnienia stojącego na drugim planie stolika w gabinecie rządowym kilku odbitek ksero lub wydruków gazet z tamtego czasu. Zlecenie wykonuje grafik komputerowy. Wydruki są w kadrze przez 0,8 sekundy i na gazetach w tej mikroskali nie widać nic konkretnego, oprócz tego, że tytuły są pisane tzw. gotykiem niemieckim. Ponieważ grafik wykonał swoją pracę rzetelnie, skserował gazetę z dokładnie tego tygodnia, jakiego dotyczyła inscenizowana filmowa scena z Piłsudskim. Ponieważ chętny obsesjonat i prowokator wielokrotnie oglądając dwusekundową scenę poklatkowo – dostrzegł charakterystyczny rozkład zdjęć i tekstu na stronie tytułowej – odszukał w bibliotece dany egzemplarz, przetłumaczył z bibliotecznego egzemplarza jeden artykuł o treści antypolskiej – i ogłosił wszem i wobec swoje paranoiczne odkrycie w następujących słowach: Marszałek rozczytywał się w antypolskich manifestach, więc twórcy filmu sugerują, że był agentem niemieckim. Muszą przeprosić i wyjaśnić. Tę paranoję można wyobrazić sobie w scenerii serialu o okupacji hitlerowskiej, gdzie jakiś obsesjonat dokonuje pikselowej analizy kopii gazet faszystowskich leżących w poczekalni do lekarza w jednej ze scen. Paranoicy i ofiary manii prześladowczej żyją takimi patologiami, to normalne. Ale… urzędnicy państwowi przez nas opłacani też mają za nasze pieniądze brać udział w teatrzyku obsesji jakichś dziwnych koterii i środowisk?!

B) PARANOJA NARZUCANIA ZNACZENIA LOGOTYPÓW, ZNAKÓW GRAFICZNYCH I ICH KORELACJI

Elementów znaczących mamy na inkryminowanym banknocie (będącym satyrą wiszącą w sieci od lat) mamy kilka:

  1. Tzw. gwiazda Dawida
  2. Orzeł, godło Polski
  3. Podobizna L.Kaczyńskiego
  4. Korona polskich królów
  5. Liczba 200

Gdzieś, w jednym z tych elementów, lub w połączeniu kilku musi być stereotyp antysemicki, lub wątek antysemicki (albo kilka stereotypów lub wątków). Rozpatrzmy więc, bez rozgrzanej po enerdowsku głowy i po kolei:

1.      czy orzeł jest antysemicki? Nie, chyba nie. Jeśli już, to filosemicki majac wzgląd na przygarnięcie Żydów przez Polskę wtedy, gdy inni mieli ich już dosyć

2.      może wątek antysemicki to ten fakt, iż orzeł jest OBOK gwiazdy? To chyba też nic zdrożnego, gdyż pokrywa się z interpretacją historii naszych przywódców wciąż, nawet we śnie powtarzających, że orzeł i gwiazda są wciąż obok siebie, już od ponad 1000 lat i mają wspólną historię

3.      a może chodzi blumsztajnom i łuczywom świata tego z okopress o to, że gwiazdę obraża sąsiedztwo orła, ale to by było z kolei – parafrazując slang Łęskiego – puszczanie oka do antypolonistów – więc o to też nie może chodzić, bo dwa puszczania oka jednocześnie to o jeden grzyb w barszcz za dużo (przypominam: Jacek Łęski określił satyrę B.Pieli jako „puszczanie oka do antysemitów”)

4.      korona królewska tez nie jest tym stereotypem antysemickim – bo przyjął ich przecież król Władysław Herman, bo dostali swój sejm etc. Poza tym korona polskich królów pięknie koresponduje z koroną króla Dawida, tego od gwiazdy

5.      a może twarz Lecha Kaczyńskiego, podobizna tej twarzy była wątkiem antysemickim, też nie. – nie ma w obrazie tej twarzy, w jej rysunku niczego drwiącego z Żydów

6.      idźmy dalej: więc może połączenie L.Kaczyńskiego z koroną królewską, orła z L.Kaczyńskim, L.K. z gwiazdą Dawida – też nie, niemożliwym jest dopatrzyć się w tych zestawieniach znaków graficznych śladów stereotypów antysemickich

Trudna sprawa z racjonalnym naświetleniem tego, co lęgnie się w zwojach Blumsztajna a co bezmyślnie powtarza po nim kierownictwo TVP, bracia Karnowscy ( i ty, Jacku Łęski). Drążmy więc dalej te zwoje w poszukiwaniu cienia racjonalności w nich, w ich splataniu.

  1. może kluczem jest słowo… „bank” widniejące na banknocie, ba, brzmiące w nazwie banknotu. Chyba nie, bo nie ma polskich banknotów bez słowa „bank”

  2. może połączenie słowa „bank” i gwiazdy Dawida? Raczej nie, gdyż już Karol Marks pochodzący z rabinackiej rodziny twierdził, iż bogiem Żyda jest pieniądz.. A skoro pieniądz, to i bank. Bóg Żyda raczej nie może być wątkiem antysemickim.

  3. może wątkiem antysemickim jest skojarzenie gwiazdy Dawida, czyli Żyda z pieniądzem? Hmm, ten geometryczno-gwiezdny symbol był już na izraelskich banknotach – to po pierwsze. A po drugie, jeśli skojarzenie pieniędzy papierowych z Żydem ma być antysemickie, to zlikwidujmy klasyczne waluty i przejdźmy na bitcoin, bo banknot zawsze komuś się skojarzy z Żydami, a jak wiadomo nikt nie jest panem skojarzeń brata swego. Tylko wirtualna waluta może nam dać pewność, że nie wpełzną do naszej psyche stereotypy antysemickie. Czyżby
    Blumsztajn, Łuczywo, TVP i Karnowscy byli… agenturą wpływu lobby bitcoinowego? A może chińskiego? A jak komuś jednak… każda waluta też się skojarzy z Żydami? Nawet wirtualna. Cholera. Sytuacja bez wyjścia. Mózg Blumsztajna chyba jest układem zamkniętym i równaniem bez rozwiązania. Bez literatury naukowej nie ruszymy zagadnienia, czy skojarzenie Żyda z pieniądzem jest zbrodnią, czy promocją przedsiębiorczego narodu, zajmiemy się tym dokładniej w drugim rozdziale tego eseju.

Uff. Szukamy dalej.

Patrzymy, patrzymy na ten banknot i za nic w świecie nie możemy dopatrzeć się antysemickich wątków i stereotypów. Przy okazji znaleźliśmy możliwość… antypolonistycznych stereotypów, gdyż w zestawie znaków graficznych mamy też orła z polskiego godła.

Została tylko jedna szansa na potwierdzenie domysłów Matczaka, Olechowskiego, Blumsztajna, Łuczywo i przyklepujących to braci Karnowskich – cyfry. Dla nas to zwykłe cyfry, rachunki, dla Żydów cyfra to kabała, to cały świat i świętość. Kabała oparta jest na rozważaniu znaczeń cyfr.

To jest banknot o nominale 200. Może wiec 2 jest wątkiem antysemickim? Hmm, chyba nie. To chyba nie ten trop. A więc może… ZERO? ZERO stereotypem i wątkiem antysemickim? Dlaczego? Jak to dlaczego? Jak wiadomo z książek żydowskich autorów oraz rabinów czczonych w sejmie – każdy Żyd to geniusz, towarzysz boga i ktoś wybrany (jak powiedział A.Duda). I tu mamy rozwiązanie zagadki! Geniusz, człowiek święty z definicji, część narodu świętego i wielkiego – gdy widzi zero, odczuwa to jako obrazę, kpinę i atak na jego nieskończoność i potęgę. Każdy wie, jak nieskończoność gardzi zerem. Mówi o tym matematyczny zwrot: Od zera do nieskończoności – jest to maksimum różnicy i pogardy. Gdy Żyd widzi jedno zero – strasznie się denerwuje, ono go obraża i prowokuje. Ale to jeszcze daje się znieść. Jednak gdy mamy do czynienia z dwoma zerami – jak na w/w banknocie, to żarty się kończą. Dwa zera to jadowity antysemityzm. Brawo bracia Karnowscy! Nie wiedzieli dokładnie o co chodzi, ale wiedzieli intuicyjnie czyją wziąć stronę.

II

BILEWICZ I SOMBART, CZYLI DYWERSJA W  UNIVERSITAS

Kulisy nagonki na… banknot, czy też raczej na nieczytelny pikselowo kilkumilimetrowy wydruk jakiegoś satyrycznego projektu banknotu wiszącego w sieci od dekady odsłania źródłowo jeden z kilku artykułów na stronie OKO press cytując tzw. profesora Bilewicza.

Chwilowo, w imię nauki i dążenia do zrozumienia nawet tego, co być może jest z istoty niezrozumiałe – odrzućmy stręczący się nam silnie obraz, iż cokolwiek skonstatuje pan Bilewicz, ma to walor usmolonego chłopca siedzącego na brzegu kałuży i grzebiącego patykiem swego intelektu w mętnej wodzie swoich obsesji i odgórnych zamówień na sponsorowaną produkcję suchego błota z błota mokrego. Odrzućmy te – być może najtrafniejsze intuicje – i przez moment potraktujmy pana Bilewicza poważnie. Portal OKO press, okupowany (OKOpowany) jest przez wszelakich publicystów i twórców związanych z panem Bilewiczem więzami krwi, czyli więzami, o których Freud, Tuwim i tysiące innych reprezentantów narodu wybranego pisało, iż więzów tych glos jest przemożny, wręcz magiczny. Ale zostawmy hebrajską, znaną ze ST magię krwi i przejdźmy na grunt cywilizacji okcydentalnej, zbudowanej na logice Arystotelesa i prawie rzymskim. Co na gruncie umysłu racjonalnego ma nam do przekazania pan Bilewicz, pracownik naukowy stołecznej, państwowej wyższej uczelni.

Otóż pan Bilewicz podaje nam swoją konstatację, swoje główne oskarżenie polskiej TV, że

niedopuszczalne jest w Polsce kojarzenie Żyda z pieniądzem,

gdyż może doprowadzić do zbrodni na Żydzie dokonanej w celu okradzenia go przez Polaka, czyli – mówiąc językiem polit-pop – w celu fachowego, spontanicznego przeniesienia praw własności na kogoś innego.

Niestety, pan Bilewicz nie rozwija swego odkrycia naukowego, ba, nie potrafi nawet przedstawić go w formie wyników projektu badawczego spełniającego pod względem czasu trwania, zasięgu geograficznego oraz wielkości badanej próbki ogólnie przyjęte w tej sferze kryteria. Pan B. uzewnętrznia jedynie swoją – zgoła nienaukową – chęć wprowadzenia pewnych rozwiązań legislacyjnych w obrębie polskiego ustawodawstwa. Mówi, ów osobliwy kaznodzieja karmiony przez nas za pośrednictwem karmionego przez nas pana Gowina, że Żyd plus pieniądz równa się okradzenie Żyda przez Polaka. I dlatego trzeba zakazać Polakom kojarzenia Żydów z pieniędzmi. Jest to twórcze nawiązanie do wiekopomnego odkrycia uczonych PRL-u głoszącego, że dziecko plus zapałki równa się pożar. 

Niestety, genialny uczony wybranego pochodzenia, ściśle współpracujący z Muzeum Polin oraz każdą progresywną instytucją – nie rozwija zalożeń swojego projektu.

Nie mówi jak zakazać złonośnych skojarzeń – czy poprzez czipy w określonych ośrodkach mózgowych, czy poprzez przydzielanych każdemu niewybranemu obywatelowi Polski umundurowanych aniołów stróżów, którzy będą pilnować jego skojarzeń, czy poprzez cenzurę prewencyjną. Kiedyś na dworach królewskich utrzymywani byłi błaznowie, by rozerwać władcę. Może dzisiaj w Rzeczpospolitej w podobnym celu utrzymujemy Bilewiczów (i setki mu podobnych). Ale czy to naprawdę jest śmieszne, co ten kandydat na Stańczyka wydusza ze swojej łepetyny, czy to jest warte 2 + 1,5 mln złotych?

Ale spójrzmy jeszcze na zawartość wypowiedzi pana Bilewicza i na perspektywy wynikające z jego postulatów (marzeń, wizji, objawień). Czy przedstawiciele innych nacji niż wybrana, też będą spełniali owo równanie? Czy skojarzenie Japończyka z pieniędzmi spowoduje, że będą na niego napadać krwiożerczy Polacy, czy zostanie okradziony przez innych Japończyków? A może przez Chińczyków? Czy w tym równaniu obowiązuje przemienność, tzn. czy jeśli Polaka skojarzymy z pieniądzem, to napadnie zaraz na niego Żyd, by go okraść? Czy może obywatel Hondurasu? Jak widać, rewelacje opłacanego przez nas suto i zasłużenie pana Bilewicza mają przed sobą wielkie, naukowe perspektywy. Można powiedzieć, że dziedzina owa jest w powijakach (złośliwi by rzekli, że raczej w… pampersach, ale złośliwym dajemy odpór). Może pan Bilewicz postawi wreszcie polską naukę na nogi ocierając się o Nobla.

Wysuńmy teraz kilka zastrzeżeń wobec naszego geniusza z budżetowo-gowinowego kapelusza.

1. Żyd i pieniądz Jest bogaty, więc wezmę u niego pożyczkę, kredyt. Jego bogactwo gwarantuje bezpieczeństwo lokaty
2. Żyd i pieniądz Jest bogaty, więc założę z nim spółkę, ja mam pomysł i biznes plan, on środki, więc idealna współpraca
3. Żyd i pieniądz Jest bogaty, więc na pewno mądry człowiek
4. Żyd i pieniądz Jest bogaty, więc na pewno przedsiębiorczy człowiek
5. Żyd i pieniądz Jest bogaty, więc na pewno ustosunkowany człowiek
6. Żyd i pieniądz Jest bogaty, więc ma solidny charakter, nie jest utracjuszem
7. Żyd i pieniądz Jest bogaty, więc jest oszczędny
8. Żyd i pieniądz Jest bogaty, więc Bóg go wynagrodził za coś
9. Żyd i pieniądz Jest bogaty, więc ma dużą władzę
10. Żyd i pieniądz Jest biedny, trzeba mu pomóc

Widzimy wyżej kilka z brzegu skojarzeń normalnego człowieka na połączenie znaków graficznych (symboli) pieniądza i gwiazdy Dawida – przy założeniu (dowolnym i irracjonalnym), iż heksagram denotuje jednoznacznie Żyda. Skojarzeń mogą być dziesiątki, podobnie jak w przypadku połączenia dowolnych dwóch symboli (schody-orzeł, ogień-sowa, pentagram-koń). Z owej wolności skojarzeń płynie zresztą ludowy przesąd, że obrazek Żyda liczącego pieniądze przyniesie bogactwo temu, w czyim mieszkaniu wisi a wisi w wielu mieszkaniach. A co pan Bilewicz zaproponuje zamiast tych obrazków Żyda z pieniądzem, może jakieś symbole fizycznego wysiłku i trudu, jak sierp i młot? Wtedy trzeba przegłosować ustawę zobowiązująca do wyrzucenia wszystkich obrazków Żyda z pieniądzem a artystów zobowiązać do otwarcia linii dizajnowej wizerunku Żyda z narzędziami pracy: sierpem i młotem, lub w wariancie light: z łopatą i grabiami ostatecznie miotłą i szufelką. Takie skojarzenia spełnią postulaty prof. Bilewicza dając Żydom okazję do poprawienia swojego wizerunku. A kto nie wyrzuci z domu tych obrazków, zostanie oskarżony o antysemityzm wtórny nieuświadomiony i bezobjawowy, analogiczny do bolszewickiej schizofrenii bezobjawowej. Wolność skojarzeń jest istotą działania ludzkiego umysłu, czyżby więc pan Bilewicz był posiadaczem nieludzkiego umysłu, lub antyludzkiego?

Kierując się tabelą izotopicznej klasyfikacji obrazów Gilberta Duranda musimy symbole (imaginemy) ujmować w dwie potężne hiperkategorie: symbole nocne i symbole dzienne. Innymi słowy każdemu negatywnemu (ciemna strona ludzkiej natury i świata) odpowiada dokładnie jedno pozytywne odczytanie komunikatu zawartego w parze symboli.

 

Tylko zła, perwersyjna, zdegenerowana wola posuwa się do represji symbolicznej wszystkich innych INTERPRETACJI w celu zagwarantowania sobie wiecznego zabezpieczenia od rządzącego światem splotu zdarzeń raz dobrych, raz złych. Represje symboliczne, torturowanie mowy i wyobraźni nie mają uzasadnienia ani moralnego, ani naukowego. Są zwykłą ekspansją woli mocy, pragnienia władzy opartej na całkowitej kontroli ekspresji współobywateli, która zamienia ich w PODDANYCH

Od czasu ukazania się w 1911 r. pracy Wernera Sombarta, niemieckiego ekonomisty i socjologa Die Juden und das Wirtschaftsleben. Duncker & Humblot, Leipzig (Żydzi i życie gospodarcze.Warszawa:Miż i Lajek, 1913), pracy wprawdzie krytykowanej zasadnie przez wielkiego Maxa Webera i innych autorów, ale zawierającej jednak pewną dobrze zgromadzoną kolekcję faktów historycznych w badanym zakresie – od czasu ukazanie się tego dzieła NIE MOŻNA NIE KOJARZYĆ ŻYDÓW

  1. z kapitalizmem
  2. z narodzinami koncepcji giełdy
  3. z rozwojem giełdy
  4. z powstaniem papierów wartościowych
  5. z powstaniem formy prawnej papieru na okaziciela
  6. z założeniem światowej giełdy londyńskiej pod koniec wieku XVII
  7. z popieraniem gospodarki kredytowej
  8. ze zwiększaniem obiegu pieniężnego
  9. z zapoczątkowaniem epoki banków spekulacyjnych

czyli             OGÓLNIE Z PIENIĄDZEM.

Postulowanie „nie kojarzenia Żyda z pieniądzem” jest gigantycznym ignoranctwem i barbarzyństwem naukowym i dydaktycznym i jako takie powinno zaskutkować pozbawieniem postulatora wszelkich stopni naukowych oraz zakazem pracy ze studentami, która mogłaby przybierać niebezpieczne formy indoktrynacji sekciarskiej powstrzymującej postępy nauki i zaprzeczającej samej jej istocie. Jak długo jeszcze ten człowiek nie tylko będzie uchodził za pedagoga i uczonego, lecz będzie sprzeniewierzał miliony złotych z kieszeni podatnika na swoje szachrajskie symulacje pracy badawczej wyłudzającej wynagrodzenie? Odkrycie antysemityzmu wtórnego (nieuświadamianego) – BĘDĄCEGO WARIANTEM BOLSZEWICKIEJ SCHIZOFRENII BEZOBJAWOWEJ oraz postulowanie zakazu kojarzenia Żyda z pieniądzem – to dwie, śmiejące się nam w nos hucpy autorstwa tego szamana. Ale przede wszystkim ogłaszanie jakichś paranoidalnych imperatywów w rodzaju tego, że NIE MOŻNA KOJARZYĆ ŻYDA Z PIENIĄDZEM jest PRÓBĄ TRESURY myślenia Polaków. Dlatego tak mnie smuci owo służenie na tylnych łapach polskiej opinii społecznej i mediów. Jest źle, drodzy państwo, albo trwa sen, albo mętna, wasalna jawa… Taką to „niepodległość” zgotowali nam nasi koryfeusze, pasjonaci wieńców, pomników i fartuszków.

By ochłonąć trochę po retorycznej tyradzie wymierzonej w plugawiącego podwoje UW tupeciarskiego magika podam przykłady pozytywnych skojarzeń Żyda z pieniądzem:

  1. człowiek cywilizowany, gdyż sprawnie obracający się w świecie pieniędzy oraz papierów wartościowych w przeciwieństwie do ludów barbarzyńskich żyjących na etapie wymiany pierwotnej, wg Bilewicza teraz nie można kojarzyć Żyda z pieniądzem, a wolno kojarzyć go tylko z nagim barbarzyńcą z Australii noszącym przypięte do pasa łapy kangura i ogon, które może wymienić na jakieś ryby lub owoce.
  2. przemysłowiec
  3. animator gospodarki za pomocą kredytów.

Skojarzenie Żyda z pieniądzem ma jeszcze pozytywny wymiar religijny, o czym pisze Sombart. Religia żydowska oparta jest na uwielbieniu dobrobytu materialnego. Nawet przymierze ze swoim Bogiem zawierają na zasadzie umowy analogicznej do umowy finansowej (kredytowej). W związku z tym połączeniu symbolu Żyda i pieniądza może nawet   mieć taki, pozytywny sens: Żyd to czlowiek żyjący zgodnie ze swoją religią.

I można by tak długo wyliczać opierając się na Sombarcie. Oczywiście, nie zapominając o ustaleniach Duranda wiemy, że każdemu pozytywowi można przeciwstawić negatyw, więc i 3 powyższe PLUSY połączenia symbolu Żyda z pieniądzem maja swoją ciemną stronę, mroczna wersję, swój rewers, nie będę ich wymieniał, gdyż każdy może to sam uczynić w ramach ćwiczeń myślowych.

Widzimy więc, że nie ma tu wątków „antysemickich”, ani patrząc gołym okiem, ani z użyciem lupy. Może trzeba wziąć mikroskop? Bierzemy i na banknocie widzimy…bakterie i wirusy. No tak, to już jest wyraźnym puszczeniem oka do Hitlera. PATRZYMY WIĘC JEDNYM OKIEM W MIKROSKOP, DRUGIM PUSZCZAMY OKO DO HITLERA. Uważając cały czas, żeby nie strącić mikroskopu ze stołu. I w tej pozie katatonicznie zastygamy. W tej pozie zastyga Bilewicz, bracia Karnowscy i… ¼ Polski.

III

BEZPAŃSKI OKULTYSTYCZNY MUZUŁMAŃSKI HEKSAGRAM CZYLI PUBLICZNA WŁASNOŚĆ GEOMETRII ZAWŁASZCZONA PRZEZ SYJONIZM?

Co to jest owa gwiazda Dawida, czy też jak niektórzy w swej gorliwości piszą majuskułą obu pierwszych liter ‘Gwiazda Dawida”? Jest jednym ze znaków będących w skarbnicy geometryczno-symbolicznej ludzkości. Na flagach państw widzimy: przeróżne krzyże, okręgi, gwiazdki, słoneczka, trójzęby, księżyce, drzewa, zwierzęta i kule ziemskie. Sam w sobie jakiś geometryczno-logotypiczny element występujący poza flagą i jej symboliką barwną nie bywa kojarzony z danym państwem, gdyż byłoby to jakąś formą patologicznego zawłaszczania geometrii. Gdy Japonia ma na fladze czerwony okrąg, to jeśli ktoś w toalecie położy sobie kafelki z wzorem w postaci zielonych okręgów – to chyba tylko człowiek z zaburzeniami mógłby twierdzić, iż jest to znieważenie symbolu państwa japońskiego. Z czymś analogicznym mamy do czynienia w hucpie rozpętanej przez środowiska GW w którą to bezczelną hucpę z ochotą weszły władze TVP i w zasadzie cały świat dziennikarski RP. Jest to tak niewiarygodne, że wzbudza niepokój, czy są jeszcze nad Wisłą Polacy o racjonalnym umyśle, czy mamy tu tylko do czynienia z jakimiś mutantami w letargu poddańczym wobec każdego, kto jest odpowiednio bezczelny. Cała historia z gwiazdą reketiera (czyli gwiazdą Dawida, dlaczego nazywam nobliwą postać króla Dawida reketierem będzie wykazane w szczegółach w części trzeciej tekstu), cała ta awantura jest tak niewiarygodna, iż jestem pewien, że za naście lat będzie tak znana, jak dzisiaj są znane ‘Listy ciemnych mężów”.

screen shot 01-20-19 at 09.37 am

Na początek rzec trzeba, że rzeczona gwiazda Dawida, nie jest żadnym starożytnym symbolem biblijnym ani talmudycznym, ba, nie ma nic wspólnego z żadnym Dawidem, ani tym ze ST, ani żadnym innym. Sama zaś zbitka słowna „gwiazda” i „Dawid” jest późną konstrukcją, kompletnie dowolną. Jedni kabaliści zwali ten sam grafem gwiazdą Dawida, inni ‘gwiazdą Salomona”.

screen shot 01-20-19 at 09.37 am 001

Jest to figura dość popularna w kilku religiach, wielu sektach i w całym konglomeracie doktryn magicznych i okultystycznych przeróżnych narodowości. Jest to figura zwana heksagramem, uzyskana z nałożenia na siebie dwóch trójkątów równobocznych.

screen shot 01-20-19 at 08.10 amscreen shot 01-20-19 at 08.09 am

Jej znane, uchwytne nowożytne początki, absolutnie nie mające związku z Żydami, to graficzny symbol używany na talizmanach i amuletach i w rytuałach magii hellenistycznej, koptyjskiej, później islamskiej a na końcu kabalistycznej. Ok. 13 wieku zaczyna się kabalistyczna kariera tego graficznego znaku i aż do XIX ten grafem nie miał ogólnożydowskich konotacji, funkcje ogólnego symbolu żydostwa pełniła częściowo menora i inne znaki. O wiele bardziej kojarzyć się mogła z ikoną żydostwa jarmułka.

Tutaj miejsce na małą dygresję. Wielu z przedstawicieli naszego rządu oraz partii PIS lubi pokazywać się w owych jarmułkach. Nośnikiem jakich znaczeń jest jarmułka? Poucza nas o tym Wikipedia, która w tematach żydowskich jest b.dokładna i wymowna. A więc znaczenia jarmułki są następujące:

  1. szacunek dla króla
  2. potwierdzenie żydowskiej tożsamości
  3. coś, czego założenie proponuje się gościom przy szczególnej okazji

Ad 1. Szacunek dla jakiego króla okazują polscy oficjele, politycy i ministrowie obnosząc się z jarmułkami? – zapytajmy. Czyżby odpowiedź na to dawał fakt, iż po 39 minutach od dania wyrazu oburzenia i żądania wyjaśnień i SZYBKICH przeprosin w j.angielskim na twitterze przez J.Danielsa na to, że pod mikroskopem znalazł w polskiej telewizji gwiazdę Dawida – szef jednego z kanałów rządowej TV DOKONAŁ PUBLICZNIE OWEJ EKSPIACJI! Po upływie zaledwie 39 minut. Nie tylko dokonał ekspiacji, ale złożył temu królowi na ołtarzu kilka ofiar, mówiąc, że wyciągnięte zostaną surowe konsekwencje. Zaiste, magiczną siłę ma ta jarmułka jako znak szacunku dla króla. Niektórzy mówią, że ów król oznacza nie tylko aktualnego dysponenta i rezydenta, lecz także bóstwo zwane Jahwe.

Ad 2. Dlaczego my nie widzimy tego, że od wielu miesięcy (ściśle: lat) ta jarmułka jest symbolem potwierdzania żydowskiej tożsamości?

Ad 3. Jarmułka jako coś, czego założenie żydowski gospodarz proponuje czasem swoim gościom – ERGO: polski rząd jest gościem na polskiej ziemi?! Gospodarzami w Polsce są ci, którzy naszym „władzom” zakładają te jarmułki?!?

Trzymając się znaczeń owego symbolicznego przekazu, który rządzący (zarządzający) nami kierują do nas – zakończyć musimy tę – niezwykle ważną dygresję – postawieniem naszych władz przed powzięciem decyzji: albo noszą jarmułkę zgodnie z jej trzema żydowskimi, sakralnymi zastosowaniami, czyli dają sygnał, iż są zależnymi od obcego króla gośćmi na polskiej ziemi, którą zarządza nakładający im jarmułki gospodarz, albo drwią z tego sakralnego utensylium i są… antysemitami. Panowie AD, MM, PG, JG i cała reszta zajarmułkowanych – wybierajcie, albo jesteście antysemitami, albo – jak podaje Wiki – potwierdzacie swoją żydowską tożsamość. TERTIUM NON DATUR. Trzeciego powodu obnoszenia się z tym sakralnym, obcym symbolem nie ma i nie może być. I trzeba podać do publicznej wiadomości właściwy powód kończąc tę dziecinną przebierankę.

Zanim „heksagram Dawida” przechwyciła w XIII w. żydowska kabała a w XIX w. syjoniści dużą część żydostwa nią opieczętowali – była ona przez wieki własnością i półsakralnym symbolem religii islamskiej, wielmożów, władców i całych rodów muzułmańskich (najbardziej rozpowszechniona była w Imperium Osmańskim). Występuje jako część symboliki oraz konstrukcji i ozdób np. stropu w dziesiątkach meczetów oraz jako znak nagrobny sułtanów i wojowników Proroka i Allacha.

screen shot 01-20-19 at 09.47 am

Nagrobek osmański (Amasra)

screen shot 01-20-19 at 09.46 am

Moneta osmańska

screen shot 01-20-19 at 09.50 am 001screen shot 01-20-19 at 09.48 am

  1. Wnętrze meczetu 2. Modlitwa do Allaha

screen shot 01-20-19 at 09.49 amscreen shot 01-20-19 at 09.50 am 002

  1. Wnętrze meczetu    2. Flaga jednej z dynastii Turków anatolijskich

screen shot 01-20-19 at 09.50 am

Wnętrze meczetu (meczety na wszystkich powyższych ilustracjach pochodzą ze średniowiecza)

 

Podczas Pierwszego Kongresu Syjonistycznego 29-31 sierpnia 1897 niebieski heksagram został przyjęty jako symbol (logo) Światowej Organizacji Syjonistycznej założonej przez dwóch nacjonalistów i szowinistów żydowskich Teodora Herzla i Maxa Nordaua.

Niebieski, gwiazdopodobny heksagram stał się elementem flagi Izraela 28 października 1948 r. (niebieski kolor jest dopuszczony wyłącznie jako „ciemny błękit”). W sposób oczywisty zniekształcony znak graficzny na banknocie z nonsensopedii nie ma nic wspólnego z elementem flagi Izraela z dwóch powodów:

  1. inny jest kształt (nie ma 6 wewnętrznych małych trójkątów równych, ma 3 trójkąty duże i 3 dwa razy od nich mniejsze, dzięki czemu rzekoma gwiazda Dawida z banknotu zyskuje rozpłaszczony, pokraczny kształt mający tyle wspólnego z regularnym heksagramem, co koło z elipsą)
  2. całkowicie inna jest barwa, znak z banknotu nie ma nawet jednolitej barwy, wypełnieniem konturu figury jest jakiś szlaczek koloru khaki

Niebieska gwiazda Dawida z flagi ma się do khaki logotypu z banknotu jak czerwony okrąg z flagi Japonii do białego okręgu na damskich toaletach na całym świecie. I każdy, kto mówi inaczej, jest inaczej myślącym a jego mózg posiada wielce kłopotliwą strukturę poszukiwaczy zaginionej gwiazdy Dawida, którą podkradł Ali-Baba Sulejmanowi Wspaniałemu, by potem wymienić ją z kabalistami na dwójkę słowiańskich niewolników trzymających w ręku totem z czaszką tura na szczycie. Paranoiczne umysły w stylu rzeczonego Bilewicza albo niezdrowo spełniają się w doszukiwaniu się nieistniejących koincydencji i tożsamości, albo przebiegle wyczuwają nieweryfikowalność tej sfery (niefalsyfikowalność), co im się podoba jako pasożytniczy sposób na udawanie jakiejkolwiek pracy i posiadanie tytułu do wyciągania pieniędzy (już bez nadrukowanej gwiazdy Dawida) z ministerstw odpowiednich oraz bycia kimś znaczącym w lokalnej społeczności. Ale nie mogąc kojarzyć Żyda z pieniądzem – wg tzw. zakazu Bilewicza – nie możemy pomyśleć, że Bilewicz nas coś kosztuje – on jest wolontariuszem na UW i w Polsce. Chodzi z przypiętymi do pasa kangurzymi łapami jako środkiem płatniczym. I monitoruje nas kosztem własnego snu. Jak nie znający spoczynku, dokładny jak mikroskop i wyjęty z koszmarnego snu – W i e l k i   B r a t .

IV

GWIAZDA REKETIERA CZYLI KRWAWY DAWID W DZIAŁANIU

Na koniec rzućmy okiem na przyszytego do okultystycznego heksagramu – króla Dawida. Dlaczego nazwałem w I części gwiazdę Dawida gwiazdą reketiera. Z powodów istotnych.

Oddajmy zresztą głos specjaliście, osobie żydowskiego pochodzenia, która postanowiła dokładniej, uważniej czytać Stary Testament. Spod jej pióra wychodzi całkiem inny od hollywoodzkiego obraz legendarnego władcy rysujący wizerunek nie lada kryminalisty, zdrajcy i reketiera.

„Dawid ze swoim zbrojnym oddziałem przez pewien czas uprawia to, co obecnie nazywa się z angielska protection racket [jest pospolitym reketierem]. Udziela z własnej inicjatywy „ochrony” majątkom bogaczy, za co żąda od nich haraczu. Kiedy bogacz Nabal odmawia jego uiszczenia, Dawid szykuje się do zemsty za wyrządzony mu w ten sposób „afront”. Odwet polegać ma na napaści na posiadłość opornego bogacza. Za uchybienie gospodarza ma przy tym zostać, według pogróżki Dawida, wymordowana cała rodzina i czeladź Nabala, łącznie z dziećmi (por. 1Sm 25: 22). Dawid nie wzdraga się więc przed totalną masakrą (…).”

„Boże pomiani caria Dawida i wsiu krotost’ jego” – „Boże wspomnij króla Dawida i jego wielką łagodność”, głosi przysłowiowe powiedzenie rosyjskie. Jak widać, obraz ukoronowanego starca, który z lutnią w ręku, z oczyma wzniesionymi do nieba, wyśpiewuje na cześć Pana skomponowane przez siebie psalmy, wyparł ze świadomości społecznej poświadczony w Biblii obraz Dawida okrutnika i mordercy” parającego się rekietem.

Długi epizod zdrady plemienia Izraelitów i rozboju w służbie ich największego wroga wyglądał zaś tak:

„Chroniąc się przed pościgiem Saula, Dawid zostaje na pewien czas kondotierem w służbie największego wroga Izraelczykow, filistyńskiego krola Akisza z Goliatowego miasta Gat (1Sm 27). Otrzymuje od niego w podarunku miejscowość Siklag, gdzie się osiedla. Podczas przebywania w tej miejscowości „Dawid i jego ludzie wdzierali się do Geszurytow, Girzytow i Amalekitow… Uderzając na jakąś krainę, nie pozostawiał przy życiu ani mężczyzny, ani kobiety, zabierał trzodę, bydło osły, wielbłądy, odzież, a potem dopiero wracał do Akisza. Akisz pytał: Gdzieście dziś byli na wyprawie wojennej? Dawid odpowiadał: W Negebie judzkim, w Negebie jerachmaelickim, w Negebie kenickim. Dawid nie zostawiał przy życiu ani mężczyzny, ani kobiety, aby ich przyprowadzić do Gat. Mówił: Aby nie wydali nas,

aby nie mówili: Dawid… łupił nas przez cały czas pobytu w kraju filistyńskim.”

Z powodu jego dzikiej bezwzględności i morderczości do Dawida przylgnęła nazwa-przydomek: k r w a w y (2 Sm 16, 5-8).

„Podczas swojego królowania nad wszystkimi plemionami izraelskimi Dawid dopuścił się, jak o tym świadczy przekaz biblijny, kilku uczynków o niebywałej podłości. Jednym z nich jest expressis verbis potępione w Biblii zaaranżowanie  uśmiercenia na polu walki wiernego sługi Uriasza, skoro nie udało się podstępem skłonić go do zachowania, które by pozwoliło przypisać mu ojcostwo poczętego w cudzołóstwie z Dawidem dziecka jego żony Batszeby.”

„Dawid w trosce o pozbycie się rywali do tronu wyniszcza cały klan Saula, eliminując jego potomków nawet w linii żeńskiej. Pozostawia przy życiu jedynie kalekę – chromego syna Jonatana. Ponieważ jest sprzymierzony z kapłaństwem ufundowanego przez się jerozolimskiego ośrodka kultowego, wyrocznia usłużnie obwieszcza to, czego mu potrzeba. Innymi słowy (…) Dawid dopuszcza się świętokradztwa, fingując orzeczenie wyroczni.” Podobnie fingował objawienia Allacha Mahomet, z tym, że nie musiał już przekupiać kapłanów, jak reketier Dawid, wystarczyło, że oddalał się na stronę, po czym wracał ogłaszając, że Allach właśnie zmienił swoje prawo i pozwolił mu na posiadanie większej liczby żon, niż wcześniej. Kapitalny jest ten nepotyzm w zakresie kontaktu Boga z „bożym człowiekiem” w kulturach semickich…

Z okresu reketierskiego Dawida jest jeszcze jeden, godny uwagi epizod sugerujący, iż gdy ochraniany (zabezpieczany za wysoką kaucją) bogacz nie miał czym się okupić, to Dawid wszedł w konszacht z jego żoną. Gdy za niewiele dni „Jahwe” poraził jej męża, Dawid pojął zapewne apetyczną wdowę po niewypłacalnym bogaczu, najprawdopodobniej otrutym przez żonę. Sądzę, że te przykłady wystarczą, by zrozumieć, że to raczej na inkryminowanym banknocie problemy powinien mieć orzeł ze zniesieniem sąsiedztwa znaku noszącego imię tak odrażającej postaci.

====

I jak zakończyć to poszukiwanie antysemickich wątków i stereotypów? Pozostaje tylko jeden możliwy do zaakceptowania watek antysemityzmu w całej tej sprawie – DWA ZERA. Ale będzie to wymagało zatwierdzenia przez PAN.

Muszę się moim czytelnikom do czegoś przyznać. Wymienione powyżej przykłady eksplikacji motywów graficznych zabawkowej odbitki jakiegoś rysunku satyrycznego w formie banknotu miały za zadanie zademonstrować jak winna pracować zachodnia racjonalność w starciu, w pojedynku z orientalnym umysłem magiczno-plemiennym. Samo to usprawiedliwianie – mimo rozkazów Jonathana Danielsa – jest ZBĘDNE, irracjonalne i poniżające, gdyż ten zabawkowy banknocik występuje w ramach sztuki i satyry, która rządzi się swoimi prawami, zgoła odmiennymi od tekstów prasowych. Dlaczego tego argumentu nie podniósł żaden z przedstawicieli nauki?! Oprócz blogerów pojawił się tylko… jeden sprawiedliwy. Ogłosiło swoje oświadczenie Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. Czytamy w nim, że: „”Animacja, która stała się przyczyną tak dokuczliwej dla dziennikarzy kary, jest bowiem satyrą polityczną, posługuje się więc środkami wyrazu charakterystycznymi dla tego rodzaju gatunku wypowiedzi publicznej i ocenianie jej wymowy wg kryteriów dziennikarskiej publicystyki jest błędem” – podkreśliło CMWP. „Tak opresyjne dyscyplinowanie dziennikarzy psuje debatę publiczną i może zagrażać realizacji zasady wolności słowa”. 

Tylko jeden sprawiedliwy i aż tak późno? Zaiste, chyba tę ziemię musi obmyć oczyszczający potop…

No i trzeba postawić pytanie, kto jest odpowiedzialny za przyznanie panu Bilewiczowi tytułów naukowych i praw do nauczania. Jeśli PAN ma związek ze status quo p.Bilewicza, to wtedy możemy spodziewać się uznania przez Polską Akademię Nauk, że DWA ZERA to haniebny watek antysemicki a imię męża opatrznościowego Polski równa się 447…

Dla takiego zespołu „naukowców” nie ma nic niemożliwego. Historia nauki w służbie przeróżnych szowinistycznych środowisk i projektów jest powszechnie znana i jest zaprzeczeniem chluby. Czy nie istnieje choćby minimalna liczba polskich naukowców broniących nawet nie polskiej tożsamości, ale po prostu broniących racjonalności, zdrowego rozsądku i rozumu wbrew chytrym, niełacińskim, osobliwym sztuczkom ekspandującym na nobliwe polskie uczelnie? Czy długo jeszcze rolę naukowców wyprowadzających ducha i inteligencję narodu na manowce będziemy widzieć porównywalnie do tej, jaką wobec Polaków pełnił Iwan Susanin? Nie zawsze będzie tak, jak jest od lat. Republika Okrągłego Stołu górnolotnie zwana Rzeczpospolitą o numerze 3, czyli 30-letnia noc – kiedyś się skończy. (Ten koniec rozpoczął się 19.01.2019 r.państwowo-kościelnym ekscesem w gdańskiej Bazylice Mariackiej. Data łatwa do zapamiętania z powodu dwóch dziewiętnastek.) I wtedy panowie spalicie się ze wstydu za wasze milczenie i potakiwanie, tak, jak było z tymi, którzy za czasów III „RP” wypierali się swych działań w PRL-u.

= = = = = = = = = = = =

 

Reklamy

2 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s